Ostatnia jazda i mycie.

Zanim auto stanie na kilka miesięcy, przejedź się nim porządnie, najlepiej pół godziny poza miastem. Silnik, olej i wydech muszą się w pełni rozgrzać, żeby odparowała wilgoć, która zbiera się przy krótkich przejazdach. Po drodze zatankuj do pełna (dlaczego, piszemy niżej) i jedź prosto na myjnię.

Umyj auto razem z podwoziem, nadkolami i progami. Błoto i piasek trzymają wilgoć przy blasze przez całą zimę, a ptasie odchody i żywica zostawione pod pokrowcem potrafią zostawić na lakierze trwałe ślady. Wysusz auto dokładnie, także uszczelki drzwi, klapę i wnękę koła zapasowego. Na koniec wosk albo powłoka: to warstwa, która przyjmie na siebie kurz i wilgoć zamiast lakieru.

W środku odkurz, wyjmij jedzenie, butelki i mokre dywaniki. Resztki przyciągają gryzonie, a wilgoć z dywaników kończy się zapachem stęchlizny i pleśnią. Pochłaniacz wilgoci na podłodze kosztuje niewiele, a wiosną zobaczysz, ile wody zebrał.

Akumulator.

Współczesne auto pobiera prąd także na postoju: alarm, sterowniki, pamięć radia. Przez kilka tygodni to wystarczy, żeby rozładować akumulator. Głęboko rozładowany akumulator kwasowo-ołowiowy traci pojemność, a do tego zamarza w wyższej temperaturze niż naładowany.

Najlepiej podłącz ładowarkę podtrzymującą z automatyką, która sama pilnuje napięcia i może zostać podpięta całą zimę. Jeśli w garażu nie ma prądu, odłącz klemę minusową albo wyjmij akumulator i ładuj go w domu raz w miesiącu. Zanim odłączysz, sprawdź w instrukcji, co stanie się z kodem radia i pamięcią szyb. W niektórych autach trzeba potem wpisać kod albo na nowo zaprogramować szyby, więc lepiej wiedzieć to wcześniej.

I nie odpalaj auta co dwa tygodnie „na pięć minut”. Krótka praca na wolnych obrotach nie doładuje akumulatora, za to zostawi w silniku i wydechu skropliny. Albo jedziesz porządnie, albo auto stoi.

Paliwo, olej i płyny.

  • Pełny bak. Mniej powietrza w zbiorniku to mniej pary wodnej, która skrapla się na ściankach. W starszych autach ze stalowym bakiem to także mniej rdzy od środka. Przy postoju dłuższym niż kilka miesięcy dolej stabilizator do benzyny, bo paliwo z czasem się starzeje.
  • Diesel. Letni olej napędowy mętnieje na mrozie, bo wytrąca się z niego parafina. Jeśli zamierzasz odpalać auto zimą, zatankuj olej zimowy, gdy stacje już go sprzedają.
  • Olej silnikowy wymień przed zimą, nie po. Zużyty olej zawiera kwasy i wilgoć, które przez kilka miesięcy postoju siedzą na łożyskach i gładziach cylindrów.
  • Płyn chłodniczy. Sprawdź temperaturę krzepnięcia testerem. Rozcieńczony płyn może zamarznąć i rozsadzić chłodnicę albo blok.
  • Płyn hamulcowy. Wchłania wodę z powietrza. Jeśli zbliża się termin wymiany, zrób ją przed zimą.
  • Płyn do spryskiwaczy. Zimowy. Letni zamarznie w zbiorniku i w przewodach.

Opony i hamulec ręczny.

Auto, które stoi miesiącami w jednym miejscu, dociska opony zawsze w tym samym punkcie. Tak powstają płaskie miejsca, które wiosną czuć jako drgania na kierownicy. Masz trzy sposoby: podnieś ciśnienie nieco ponad zalecane (nie powyżej maksimum z boku opony), co kilka tygodni przetocz auto o pół obrotu koła albo postaw je na podstawkach, które odciążą opony i zawieszenie.

Nie zostawiaj zaciągniętego hamulca ręcznego. Przez kilka wilgotnych miesięcy klocki albo szczęki potrafią przywrzeć do tarczy lub bębna. Wrzuć bieg (albo P w automacie) i podłóż kliny pod koła.

Gryzonie, pokrowiec i miejsce postoju.

Kuny i myszy lubią ciepłe zakamarki i miękkie materiały. Gryzą przewody, a gniazda robią w obudowie filtra powietrza i w kanałach wentylacji. Zatkaj końcówkę wydechu i wlot powietrza wełną stalową, a na kierownicy zostaw kartkę, że trzeba ją wyjąć przed odpaleniem. Pułapki stawiaj wokół auta, nie w środku.

Najlepsze miejsce to suchy, przewiewny garaż. Uważaj na garaże podziemne i ogrzewane, do których zimą wjeżdżają auta mokre od soli: ciepło, wilgoć i sól z cudzych aut przyspieszają korozję także Twojego.

Pokrowiec musi oddychać. Folia albo plandeka zatrzymuje pod sobą wilgoć, a to prosta droga do korozji i matowych plam na lakierze. Zakładaj go tylko na czyste auto i przypnij tak, żeby nie łopotał na wietrze. Brud pod trącym pokrowcem działa jak papier ścierny.

OC nie idzie na zimę.

Zarejestrowane auto musi mieć ważne OC przez cały czas, także wtedy, gdy stoi w garażu i nie wyjeżdża ani metra. Za przerwę w ubezpieczeniu Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nalicza opłatę karną. Jej wysokość zależy od płacy minimalnej i od długości przerwy, a aktualne kwoty podaje UFG.

Czasowe wycofanie z ruchu nie jest sposobem na zimę dla osobówki. Samochód osobowy można tak wycofać tylko na czas naprawy uszkodzonych zasadniczych elementów nośnych konstrukcji, na przykład po szkodzie istotnej. Wycofanie trwa od 3 do 12 miesięcy, a kolejne jest możliwe najwcześniej 3 lata po zakończeniu poprzedniego (art. 78a ust. 2 pkt 5 i ust. 4a Prawa o ruchu drogowym).

Sprawdź też, kiedy mija badanie techniczne. Jeśli wypada zimą, zrób je przed odstawieniem albo zaplanuj przed pierwszą wiosenną jazdą. Na zloty motovibe przyjeżdża się autem z ważnym OC i dopuszczonym do ruchu (regulamin).

Wiosną: pierwsze odpalenie.

Najpierw wyjmij wełnę z wydechu i dolotu (kartka na kierownicy przypomni), sprawdź poziomy płynów, ciśnienie w oponach i naładowanie akumulatora. Pierwsze hamowania zrób delikatnie: nalot rdzy z tarcz zejdzie po kilku razach. Co jeszcze sprawdzić po zimie, opiszemy przed otwarciem sezonu.

Kiedy auto wróci na drogę, terminy naszych zlotów sprawdzisz na stronie zloty samochodowe na Śląsku. Jeśli przez zimę coś w nim zmienisz, zapisz to od razu. Przyda się do opisu auta w zgłoszeniu.

Wróć do wszystkich historii